Glitter Lejdis | wystawa malarstwa i performansu | 5–12.9.2025

Zapraszamy na wystawę „Glitter Lejdis” organizowaną w Subterii!

kiedy: 5-12 września 2025
gdzie: Subteria, ul. Kanonicza 5 (poziom -1)
wernisaż: 5.9, godz. 19:30

osoby artystyczne: Jakub Kuźma, Magdalena Pyla

opis kuratorski:

Glitter Lejdis to wystawa o dziewczynach silnych,

wolnych, niezależnych, takich które nie boją się

oceny. Idą z podniesioną głową, nawet jeśli

społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na ich

przebojowe, intensywne looki. Kroczące pewnie

Divy, w których ruchach słyszymy rytm buntu

przeciwko opresji. W tym świecie pojęcie „za dużo”,

„niestosownie”, „za bardzo” nie istnieje. Brokat,

neon, blask to podstawowy środek wyrazu, którego

nigdy nie za wiele.

Żyjemy w momencie głębokiej przemiany kulturowej w postrzeganiu makijażu. Na ulicach widzimy coraz więcej osób wyrażających się za pomocą autoekspresji i stylu, firmy kosmetyczne wychodzą naprzeciw konsumentkom, produkując coraz bardziej niestandardowe kolory swoich produktów, a na słupach reklamowych w polskich miastach zaczynają pojawiać się plakaty z występami Drag. Mimo wszystko w mainstreamie, szczególnie polskim, dalej uznajemy makijaż za upiększanie się dla kogoś, a nie dla siebie samej. Nie postrzegamy go jako kreacji swojej osoby na własnych zasadach, a bardziej jako kobiecy obowiązek.

Współczesne rozumienie makijażu wykracza daleko poza tradycyjne definicje upiększania. Szczególnie w kontekście grup marginalizowanych i subkultur, makijaż staje się potężnym narzędziem konstruowania tożsamości wbrew dominującym narracjom. Dla wielu osób, które przez lata były wtłaczane w sztywne ramy płciowe, etniczne czy społeczne, aplikacja makijażu jest aktem świadomego odzyskiwania kontroli nad własnym wizerunkiem. Nie chodzi jedynie o estetykę, lecz o wizualne manifestowanie swojej odmienności i niezależności od narzuconych norm. Przykładowo, w dragu makijaż nie jest maską, lecz formą artystycznej ekspresji, która podważa binarne rozumienie płci i celebruje fluidność tożsamości. Poprzez śmiałe kolory, wyolbrzymione kształty i kreatywne transformacje, performerki drag tworzą własne narracje wizualne, które kontestują heteronormatywne wyobrażenia o pięknie i płci.

Pisząc ten tekst, skupiam się na najnowszej historii makijażu, pomijając jego ogólne użycie we wcześniejszych epokach (co również dowodzi jego bezpłciowości i narzucenia mu genderu z zewnątrz). W XX wieku makijaż został uznany za formę upiększania, zakrywania i krępowania kobiecego ciała, absolutnie nie męskiego. Prawdziwy mężczyzna, poza kinem czy telewizją, nie może nosić makijażu. Binarność płciowa tej narracji nie tylko wyklucza istnienie innych płci, ale i przenikanie się ról dwóch istniejących opcji. Kobiety malują się więc, aby podobać się mężczyźnie, uwieść go, zakryć swoje niedoskonałości, ukryć utratę swojej wartości, czyli starzenie się. Stają się przedmiotem, a nie podmiotem narracji. Pięknym i atrakcyjnym przedmiotem samym w sobie. Za to mężczyźni kategorycznie się nie malują. Czym jest dla mnie makijaż? Na początku mojego życia makijaż fascynował mnie jako artefakt mojej płci – podkreślenie kobiecości, postawienie kropki nad i pełnego doświadczenia. Potem przyszedł zachwyt nad szeroko pojętą kulturą queerową i dragową. Możesz stać się, kim chcesz: kimś innym, kimś śmiałym, kimś wyzywającym, ale tylko na swoich zasadach. Przyciągającym wzrok, ale ponad oceną, niepasującym puzzlem w kulturowej układance. Tworzysz kontrnarrację, własną, codzienną opowieść o sobie samej/samym.

~ Magdalena Pyla

OPRAWA GRAFICZNA: Jakub Kuźma

//wydarzeniu będą towarzyszyły intensywne światła, osoby wrażliwe na nie proszone są o zachowanie ostrożności//

Wystawa realizowana w ramach stypendium Santander